Strona główna



It's rainy day hallelujah !


Wyglądam jak mokra panda, mój CC przypomina akwarium, ale opłacało się. Chciałam troche pojeździć, a że było ciepło wyjełam swoje cabrio spod pokrowca i w miasto. Włóczyłam się powolutku "lansując się" bezwstydnie kiedy zaczeło padać...W panice siegnełam do przycisku zamykania dachu, ale coś mnie tknęło. Łot da hell w końcu sie nie rozpuszcze. zaczęło się. :D Jak pożądnie zmokłam, a właściwie moja seksowna koszulka zmokła, faceci zaczeli tracić inteligencje, jakby jakaś epidemia padła na miasto. Wynik: kilka stłuczek (bez mojego aktywnego udziału) pół kilo makulatury w aucie, w postaci kartek z numerami telefonu, i jeden biedaczek sponiewierany przez własną panienkę. Od dzisiaj kocham deszcz. Dziewczyny polec ten manewr, naprawdę dowartościowuję :D i nie jest potrzebne cabrio, rower jest jeszcze lepszy :P
Z mokrym pozdrowieniem wasza, Jack
jack-the-brujah 2006-06-20 19:24:21
skomentuj (3)